Zajęcia przyrodniczo-doświadczalne w oddziale przedszkolnym zamieniły się w prawdziwą podróż w czasie – od współczesnej farmy aż po... prehistorię.
Dzieci tworzyły makiety farmy. Powstały zagrody, pola, stodoły i zwierzęta. Rozmawialiśmy o pracy rolnika, o tym, skąd biorą się produkty spożywcze i jak wygląda codzienne życie na wsi.
Następnie przyszedł czas na sztukę z natury – portrety z gałęzi. Patyki, kawałki kory zamieniały się w twarze o bardzo wyrazistych osobowościach. Dzieci ćwiczyły spostrzegawczość i kreatywność, a przy okazji przekonały się, że natura to najlepsza pracownia plastyczna.
Wkroczyliśmy również w świat prehistorii. Dzieci składały z elementów szkieletów dinozaury, niczym mali paleontolodzy. Poznały podstawowe informacje o życiu w dawnych epokach, dowiedziały się, czym zajmuje się badacz skamieniałości i jak wyglądała Ziemia miliony lat temu. Składanie „kości" wymagało cierpliwości i współpracy – a gdy dinozaur w końcu stanął na „własnych nogach", satysfakcja była ogromna.
To były zajęcia, które połączyły naukę z działaniem – trochę historii Ziemi, trochę biologii i dużo twórczej energii. Bo najlepiej zapamiętuje się to, czego można dotknąć, zbudować i... samodzielnie odkryć.
